8 pytań do Singla

Posted on Posted in Grupowe, Ogólne, Ubezpieczenia, Uncategorized, Wypadkowe, Zdrowie, Życie

Znaczną grupę moich klientów stanowią panny i kawalerowie. Niektóre z tych osób są typowymi singlami, inni są w związkach nieformalnych. Do napisania dzisiejszego artykułu skłoniła mnie historia mojego znajomego, młodego, dobrze zarabiającego chłopaka, który w ciągu kilku miesięcy stracił wszystko.

Kilka słów o Singlu

Singiel ma lat 35, pracuje w korporacji gdzie zarabia około 4 000 zł miesięcznie na rękę. Do tego dochodzą premie wynikowe i uznaniowe za osiągnięte wyniki.

Koszty miesięczne z ratą kredytu to około 3 500 zł. 500 zł Singiel ma na przyjemności, odkładanie na emeryturę, itd.!

Przyjmijmy założenie, że Singiel posiada:

– mieszkanie o wartości 200 000 zł (w dniu zakupu warte było 250 000 zł, ale ceny nieruchomości spadły)

– oszczędności w wysokości 8 000 zł

– samochód o wartości 30 000 zł

– kredyt hipoteczny – do spłaty pozostało 300 000 zł (witaj franku!)

– polisę pod kredyt na sumę ubezpieczenia 50 000 zł (było to 20% wartości kredytu)

– ubezpieczenie grupowe w miejscu pracy z sumą ubezpieczenia 30 000 zł

– ubezpieczenie na 300 000 zł przy karcie kredytowej za 6 zł miesięcznie

Nasz singiel jest sam, od czasu do czasu spotyka się z kimś, nie są to jednak długoterminowe relacje. W weekendy Singiel odwiedza rodziców, którzy są już na emeryturze. Żyją skromnie, ale na wszystko im wystarcza. Singiel wspiera rodziców finansowo.

Wypadek

Któregoś pięknego dnia singiel Singiel wracając z wizyty u rodziców, poczuł się źle. Zrobiło mu się duszno, przed oczami pociemniało. Singiel zdążył zjechać na pobocze i zadzwonić po pogotowie. Szybki przyjazd karetki, Singla zapakowali do karetki i pojechali do szpitala. Już w karetce się okazało, że Singiel ma udar.

Po wypadku

Dwa tygodnie w szpitalu i singla wypuszczono do domu z zaleceniem rehabilitacji bo miał sparaliżowaną lewą połowę ciała. Rodzice wzięli Singla do siebie.

Singiel otrzymał wypłatę z ubezpieczenia grupowego w wysokości 6 000 zł. To akurat wystarczyło na miesiąc rehabilitacji, suplementy, nowy mikser i opłatę za wypożyczenie łóżka. To wypłata z powodu poważnej choroby i za pobyt w szpitalu.

Na konto Singla wpływało wynagrodzenie w wysokości 3 200 zł bo będąc na zwolnieniu lekarskim przysługuje 80% regularnego wynagrodzenia. Z powodu absencji w pracy Singiel mógł zapomnieć o premii wynikowej. Trudno w końcu generować wynik leżąc w łóżku i wymagając pomocy w dojściu do łazienki.

Kolejne dwa miesiące Singiel wracał do zdrowia posiłkując się oszczędnościami. Trzeba było wynająć opiekunkę na kilka godzin dziennie, bo starsi rodzice nie mieli siły pomagać singlowi w myciu, przemieszczaniu się. Ponieważ stan się poprawiał bardzo wolno, Singiel postanowił sprzedać samochód by mieć środki na pokrycie kosztów rehabilitacji, suplementów, środków medycznych. Oczywiście korzystał z rehabilitacji w ramach NFZ bo nawet udało mu się szybko dostać na nią, jednak przekonał się, że im więcej zajęć z różnymi specjalistami tym szybciej wracał do zdrowia.

Koniec historii…

Prawdziwa historia się tu kończy. Chłopak się rehabilituje, wrócił do pracy, ale mógł zapomnieć o premiach wynikowych. Nie może już robić nadgodzin, bo stan zdrowia mu na to nie pozwala. Ponieważ ma niedowład ręki i nogi zmuszony był przebudować mieszkanie pozbawiając je barier architektonicznych jak na przykład zmiana kabiny prysznicowej, montaż nowych szafek w kuchni bo nie może podnieść ręki.

Rodzice nie są w stanie mu pomagać, mama przywozi mu obiady, ale to już nie te lata, żeby pomóc cokolwiek w domu. Chłopak jest skazany na dojazdy komunikacją miejską, a chodzi o kulach. Budżet zamyka mu się na styk. Ma to szczęście, że pracodawca nie wymienił go na kogoś innego.

Inne zakończenie…

Pogdybajmy…

Po pół roku Singiel wrócił do pracy na całe szczęście. Szczęście, bo zdążył nim został odesłany na rentę. Nie miał już samochodu, oszczędności, ale doszedł mu kredyt gotówkowy na 30 000 zł, który zaciągnął na leczenie. W końcu jednak mógł pracować i wierzył, że wszystko się poukłada. Niestety… ponowny udar dopadł naszego Singla w czasie spaceru po lesie. Tam Singiel zmarł.

Rodzice nim załatwili sprawy związane z pogrzebem, musieli tłumaczyć się w banku bo kredyt hipoteczny został postawiony w stan natychmiastowej wymagalności spłaty. Polisa w banku nawet zadziałała, ale 50 000 zł to kropla w morzu potrzeb. Do spłaty pozostało około 250 000 zł. Do tego kredyt gotówkowy na 30 000 zł zaciągnięty na leczenie.

Z ubezpieczenia grupowego rodzice otrzymali 30 000 zł. Z ubezpieczenia przy karcie kredytowej nic nie dostali bo było to ubezpieczenie na wypadek śmierci w nieszczęśliwym wypadku w komunikacji miejskiej (ostatnio zetknęłam się z takim cudem!). W efekcie rodzicom pozostało:

Plan A – w tempie ekspresowym sprzedać mieszkanie tracąc na tej transakcji, a na brakującą kwotę zaciągnąć pożyczkę.

Plan B – odrzucić spadek (który przejdzie na kolejne osoby w rodzinie i to one teraz się będą musiały martwić skąd wezmą pieniądze na spłatę zobowiązań).

 

Teraz pytanie do Ciebie: co zrobiłeś by oszczędzić swoim bliskim tych wszystkich wymienionych wyżej problemów?

I jeszcze kilka pytań pomocniczych:

Czy masz zabezpieczone pieniądze na leczenie nierefundowane przez NFZ?

Czy masz zabezpieczone pieniądze na rehabilitację?

Czy masz pieniądze na sfinansowanie opieki nad sobą w razie poważnej choroby?

Czy zabezpieczyłeś środki na spłatę zobowiązań w razie Twojej choroby lub śmierci?

Czy po to spłacasz przez wiele lat kredyt hipoteczny, by bank mógł przejąć nieruchomość w razie Twoich kłopotów zdrowotnych lub śmierci?

Czy naprawdę chcesz obciążyć swoich bliskich opieką nad Tobą i spłatą Twoich zobowiązań gdyby coś Cię spotkało złego?

Czy nadal uważasz, że skoro nie masz żony ani dzieci, jesteś młodym, dobrze zarabiającym Singlem, to nie potrzebujesz ubezpieczenia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *