PozostałeUbezpieczeniaUncategorized

UE ochroni konsumenta na rynku ubezpieczeń

O zmianie przepisów wiedziałam od kilku tygodni, między innymi dzięki szkoleniu z tej tematyki. Na szkoleniu byli agenci z różnych firm i niektóre osoby nie kryły oburzenia, broniły się przed narzuceniem kolejnych obowiązków. Przede wszystkim opór wzbudza badanie potrzeb klienta, odpowiedzialność za dobranie rozwiązania dopasowanego do oczekiwań i możliwości klienta, a także konieczność informowania klienta o wszystkich opłatach.

Dla mnie to nie pierwszyzna, gdyż każde spotkanie z klientem zaczynam od rozmowy o aktualnej sytuacji klienta i jego planach na przyszłość. W drugim kroku analizuję już posiadane przez klienta zabezpieczenia w postaci polis, inwestycji czy programów ochronnych.

Podstawą jest folder potrzeb, w którym notuję obawy klienta, potrzeby i oczekiwania względem rozwiązania. Zestawiając to z posiadanymi produktami określam ewentualne braki. Jeśli klient wyraża chęć to przedstawiam sposoby na uzupełnienie braków w ochronie czy inwestycjach, oczywiście uwzględniając obecną sytuację ale i plany na przyszłość.

Zawsze pytam o pasje, uprawiane sporty. Dlaczego? A no dlatego, by nie zaproponować takiej drogi, na której znajdują sie wykluczenia dotyczące uprawianych aktywności.

Kolejnym krokiem jest decyzja klienta, czy chce coś zrobić z brakami czy też nie. Sporadycznie zdarzają się sytuacje, że posiadane rozwiązania są dobrze dopasowane do klienta i wtedy klient dzięki mojej opinii tym bardziej może spać spokojnie. Zdarza się, że mimo chęci, nie jestem w stanie zaproponować rozwiązania, które by odpowiadało na potrzeby klienta.

Prezentując rozwiązanie informację o opłatach, zasadach, zaletach i wadach rozwiązania, tak by klient świadomie podjął decyzję. Omawiam ofertę tak jakbym robiła ją dla siebie czy dla brata. Zależy mi na etycznym i uczciwym podejściu, bo wierzę, że to zaprocentuje w przyszłości. Cenię sobie wieloletnią współpracę z ludźmi, którzy mi zaufali. Drogą do tego jest tylko i wyłącznie szczera rozmowa, fachowe doradztwo i zapewnienie klienta o tym, że jestem z nim od momentu analizy sytuacji, poprzez spisanie wniosku, wręczenie polisy, aż do wypłaty świadczenia.

Na marginesie, to niewiele rzeczy tak cieszy jak informacja, że klient otrzymał świadczenie. To potwierdzenie, że dobrze zrobiłam swoją robotę, klient ma dobrze dobrany produkt, a proces ubiegania się o wypłatę roszczenia przeprowadziłam prawidłowo.

Poniżej link do artykułu, który mnie zainspirował do tego wpisu.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/PE-bezpieczniejsze-ubezpieczenia-3446244.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *